czwartek, 26 maja 2016

4-Tak!





-Wszystko ok?
-Yyy tak,dziękuję.
-Chodźmy już do tego sklepu,bo zaraz będzie dzwonek.
Szybko weszliśmy po schodach do sklepiku.Akurat nie było nikogo w kolejce,więc ustawiłam się pierwsza.
-Co dla Ciebie?-zapytała sprzedawczyni.
-Poproszę drożdżówkę z kruszanką i nadzieniem truskawkowym.
-Coś jeszcze tymbark wiśniowo-jabłkowy.
-5.64-dałam kobiecie pieniądze i wzięłam swoje śniadanie.Leon wziął to samo tylko, nie brał soku tylko wodę.
-Violetto muszę Ci coś powiedzieć,ale to nie jest dobre miejsce.Dasz radę spotkać się dzisiaj w parku o...17.00?
-Jasne,tylko nie wiem czy rodzice mi pozwolą.Dam Ci znać.
-Ok.Siedzisz na matematyce?
-Czyli na tej,tak?
-Yhy.
-Ok i tak nie mam z kim siedzieć. No bo kto by siedział w ławce z taką szarą myszką?
-Ja i wcale nie jesteś szarą myszką.Ten kto tak sądzi po prostu Cię nie zna.
-Może i tak.
I dzwoni dzwonek.
-Chodź już do klasy.
Pokiwałam głową na tak.Zgarnęliśmy plecaki i weszliśmy do klasy.
Przywitaliśmy się z panią i zaczęła się lekcja.
Po lekcjach:
Jestem już w domu Leon mnie odprowadził i przypomniał o spotkaniu.No tak muszę się zapytać rodziców.Mam już dość pytania się o wszystko rodzicom,to jest chore.Jestem już prawie pełno letnia.
Siedzę teraz na obrotowym fotelu i myślę jak skłamać,aby się udało spotkać z Leonem.Jestem bardzo ciekawa co chce mi powiedzieć.Mam pomysł co powiem.Zeszłam na dół i zauważyłam rodziców całujących się.
-Ja nie chcę przeszkadzać,ale mam pytanie.
Szybko się od siebie oderwali.
-Jakie?-zapytała się Angie moja mama.
-Bo nowa koleżanka zapytała się mnie czy przyjdę do niej na 17.00.Mogę iść?
-Tak oczywiście.Jeżeli to koleżanka tak,jeżeli chłopak nie-oznajmił ojciec.
-Przecież mówiłam,że to koleżanka.
-Dobrze,już dobrze.Możesz iść-odparła mama.
Rzuciłam im się na szyje.
-Dziękuje!
-Nie masz za co.
Pobiegłam do swojego pokoju i od razu chwyciłam telefon i zadzwoniłam do Leona.
L-Możesz iść?
V-Tak!
L-To świetnie czyli w parku o 17.00.
V-Tak pa.
L-Pa.
Jest 16.00 mam tylko godzinę.Pobiegłam do szafy wybrać zestaw.
Ubrałam go i uczesałam się.

Znalezione obrazy dla zapytania zestaw ubrań na wesele


Gdy już byłam gotowa spojrzałam na zegarek.16.48.
Zeszłam na dół otworzyłam drzwi
-Wychodzę wrócę o 19.00!-krzyknęłam i wyszłam.
-----------------------------------
No i rozdzialik,który poprawiałam 1000 razy i już mam dość.Wena mnie powoli opuszcza,ale jakoś sobie poradzę.Nwm kiedy next,ale będzie on jak będzie kom.


                        1kom=next
Buziaczki:*
Misia misia 

środa, 25 maja 2016

3--My name is Violetta Castillo.

Obudziłam się cała spocona,serce zaczęło mi bić jak szalone,normalnie zaczęłam tak szybko oddychać,że prawie wyplułam płuca.Jak już się uspokoiłam i uświadomiłam,że to był tylko sen wzięłam swój smartfon Huawei P9 lite w celu sprawdzenia godziny.5.26.Chyba nic się nie stanie jeśli szybciej się umyję i ubiorę.Udałam się do łazienki umyłam ciało i włosy.Wytarłam ciało ręcznikiem,a włosy wysuszyłam suszarką. Następnie ubrałam,wymalowałam i uczesałam się tak.

Znalezione obrazy dla zapytania martina stoessel 2016
Wróciłam do pokoju i spakowałam książki do plecaka.Wzięłam plecak i zeszłam na dół tak,aby nikogo nie obudzić. Torbę zostawiłam na sofie i poszłam w stronę kuchni.Zrobiłam sobie kanapki i  nalałam soku pomarańczowego.Gdy śniadanie znajdowało się w moim brzuchu naczynia włożyłam do zmywarki.Spojrzałam na zegarek 06.09.O kurcze muszę się już zbierać bo mam dodatkowe z j.angielskiego.Jestem dobra z tego języka,ale go lubię więc się zapisałam.Zgarnęłam plecak z sofy i opuściłam mieszkanie.Przy bramie przywitałam się z ochroniarzami.
-Dzień dobry-powiedziałam panu Luisowi i Alejandrowi.
-Dzień dobry-odpowiedzieli.
Kierowałam się w stronę szkoły.Wiaterek lekko wiał,słoneczko także lekko świeciło było po prostu idealnie.Ani się nie obejrzałam,a już byłam koło szkoły.Przekroczyłam próg budynku i od razu ogarnął mnie hałas,więc poszłam pod salę,w której mają odbyć się zajęcia.No i jak na zawołanie dzwonek.Jak już stałam pod klasą przyszła pani Adele.Otworzyła drzwi i każdy usiadł w swojej ławce.Koło mnie pojawił się Leon.
Jaki on przystojny...no bardziej z każdym dniem.

-Mogę?
-Jasne.
-Dzieci wstańcie przywitamy się-usłyszałam głos pani.Zaczekała,aż wszyscy wstaną.-Dzień dobry-powiedziała.
-Dzień dobry-odpowiedzieli wszyscy chórem .
-Usiądźcie.Dziś przypomnimy sobie różne słówka,których uczyliśmy się na początku roku.Violetto przedstaw się nam po angielsku.-wstałam i zaczęłam mówić.
-My name is Violetta Castillo.
-Bardzo dobrze,a teraz wiek.
-I'm 17 yars old.
-Świetnie usiądź.
Po godzinie lekcja się skończyła i była przerwa.Postanowiłam zjeść kanapkę odpięłam torbę i wyciągnęłam śniadaniówkę.Była wyjątkowo lekka.Pusta.Zapomniałam sobie zrobić kanapki.Podszedł do mnie Leon i zapytał.
-Idziesz do sklepiku?Bo zapomniałem śniadania i widzę,że ty też.
-Tak.Ja też zapomniałam śniadania.Tylko poczekaj wezmę hajs-wzięłam 20peso-Możemy iść-powiedziałam.
-Co jest twoim hobby?Nigdy się nie pytałem.
-Moim...hmm muzyka.A twoim?
-Motocross.
Otworzyłam usta,aby coś powiedzieć,ale potknęłam się o schodek i wpadłam w ramiona Leona.

Znalezione obrazy dla zapytania violetta w ramionach leona
------------------------------------------------------------------
Rozdzialik oddaje w wasze rączki.


Ppapap

niedziela, 22 maja 2016

2-(...) wybuchła

-Dzień dobry.Przepraszam za spóźnienie.
-Dzień dobry jaki był powód spóźnienia?
-Zegarek mi się popsuł.
- Powiedzmy, że wierzę. Usiądź koło Michaela lub Leona.
Od razu usiadłam koło Leosia.
W tym momencie zadzwonił dzwonek pożarowy.
-Dzieci szybko przez okna!
Nie mogliśmy otworzyć okien, więc je wybiliśmy. Nie zdążyliśmy wybiec. I szkoła wybuchła.

sobota, 21 maja 2016

1-Kurde

Rozdział dedykuje tej osobie,która pierwsza przeczyta prolog i rozdział:*
**********************************
Violetta
Obudziły mnie promienie słoneczne przedzierające się przez rolety w koloże fioletowym. Budzik nie dzwonił, więc mogę spać. Zamknęłam oczy i zadzwoniło urządzenie. Nie no przesada jest...piątek?! Szybko wzięłam mój telefon do ręki i sprawdziłam godzinę 06.23. W szkole muszę być na 6.40. Wbiegłam do łazienki i wzięłam prysznic. Wyszłam z prysznica i wytarłam ciało ręcznikiem po czym ubrałam zestaw. Niebieskie dziurawe jeansy, białą bluzkę z długim rękawkiem na której było wielkie serce i czerwone tenisówki. Potem jeszcze zrobiłam niedbałego warkocza i gotowa zeszłam do kuchni. Moich rodziców znów nie ma...jest jeden powód. Delegacja. No cóż. Na wyspie kuchennej leżała mała karteczka.

,, Violu musieliśmy wyjechać w delegacje do Paryża. W moim gabinecie na komodzie pod serwetą są karty kredytowe i pieniądze. Wrócimy za trzy miesiące.
Kochamy Cię.

Tata German."

-No to trzy miesiące sama.
Tak sama nie mam chłopaka ani przyjaciół. Nikt mnie nie lubi i wszyscy się nabijają. Ale jest taki chłopak Leon...on mnie zawsze broni. I chyba się zakochałam. Spojrzałam na zegar, który wisi na ścianie. 06.50.Kurde spóźniłam się! Szybko chwyciłam plecak i wybiegłam z domu.
-Dzień dobry panno Violetto-przywitał się ze mną ochroniarz przy bramie.
-Dzień dobry i do widzenia!
Po 15 minutach byłam pod szkołą. Nikogo nie było. Weszłam na korytarz szkolny pustki. Podbiegłam pod moja klasę. Zapukałam.
-Proszę!-usłyszałam głos nauczycielki od chemi.
Otwarłam drzwi i weszłam.
--------
Dziś bez notki.

Prolog

Violetta Kastillo 17 lat.
Buenos Aires (Argentyna)

Leon Verdas 17 lat.
Buenos Aires (Argentyna)
-----------
No i prolog mamy za sobą.
Rozdział pojawi się dziś lub jutro.
Buziaczki:*

Zaczynamy!

Heja założyłam bloga o leonetcie +18 ponieważ chcę spróbować czegoś nowego.Co prawda w nie wszystkich rozdziałach będzie +18.
Zapraszam was także na innego mojego bloga o Leonetcie.
violetta-nasz-serial.blogspot.com
Prolog pojawi się dziś.
Znalezione obrazy dla zapytania leonetta +18